Prawdziwe plotki
maj 9, 2007 autor radek
Jeśli nie lubisz w serwisach web2.0 przede wszystkim tego, że schlebiają najniższym gustom a wartościowe treści nie są nadal odkrywane… Mam dla Ciebie dobrą i złą wiadomość. Którą pierwszą podać i dlaczego złą?
- Powstanie kolejny serwis tego typu,
- który utwierdzi Cię w przekonaniu, że masz rację. Poznaj…

Truemors to oczywiście gra słów true oraz rumor czyli prawdziwe plotki. Twórcą serwisu jest sam Guy Kawasaki, dziś postać już niemal legendarna - pierwszy ewangelizator Apple’a, współtwórca sukcesu Macintosha w 1984 (to w wielkim skrócie, więcej info na wiki i blogu Guy’a). Co do samej strony to jeszcze nie wystartowała, odbywają się dopiero prywatne beta testy ale dzięki Michaelowi Arringtonowi, który pożyczył zaproszenie, możemy dowiedzieć się czegoś więcej.
Na Truemors każdy może zgłosić swoją plotkę, podzielone są one na kategorie, a potem inni użytkownicy głosują czy jest ciekawa czy nie. Brzmi znajomo? Owszem, zupełnie jak w diggu, ale jest niespodzianka! Plotkę można dodać wysyłając emaila, wpisując ją po prostu na stronie lub… można zadzwonić i opowiedzieć (!) a oprogramowanie firmy SpinVox, zamieni nasz głos na tekst, który zostanie opublikowany w Truemors.
Co to oznacza?
- Truemors idzie o krok dalej niż wszystkie serwisy typu digga - obniża koszt wstępu. Do tej pory, jeśli nie znalazło się w sieci gotowej interesującej informacji, to trzeba ją było stworzyć i opublikować. Na tym etapie mogło odpaść wiele domorosłych autorów informacji. Teraz nie trzeba np. mieć swojego bloga, wystarczy wysłać emaila a nawet… po prostu powiedzieć to co chcemy. Prościej przekazać informacji się już nie da.
- Tak jak było z twitterem , który upraszczał blogowanie, tak Truemors upraszcza wykopywanie informacji. Pisząc o twitterze (kilka postów wcześniej) cytowałem kottke.org, zacytuję i teraz: skoro jedna rzecz robi coś prościej i oferuje te same korzyści to ludzie będą tego używać - zwyczajnie, tylko dlatego, że jest prościej i przyjemniej.
- Oczywiście możemy dodawać plotki np. na temat telefonu od Googla, czy 3 wersji Firefoxa, ale naturalniejsze zastosowanie to nowa fryzura Michała Wiśniewskiego lub rozwód Dody. W czasach dużej popularności w Polsce takich serwisów jak pudelek czy kozaczek, a za oceanem perezhilton, sukces strony murowany. To jest to czego chcą masy - szybko, łatwo i przyjemnie na najbardziej intrygujące (te masy oczywiście) tematy, czyli ploteczki z życia gwiazd.
- Czy to oznacza powolny upadek serwisów typu digg? Na pewno nie, ale to kolejny etap mutacji serwisów web2.0 Kolejny etap zwiększania funkcjonalności i prostoty w wymianie informacji. Szlifowania sprawdzonych pomysłów tak, aby mogły z nich skorzystać jeszcze większe ilości osób (aż 49% amerykanów używa nowych technologii okazjonalnie, lub nie chce tego robić w ogóle, jak donosi InternetStandard) Co ważne, nie da się tego robić bez zaawansowanej technologii (tu: zamiany głosu na tekst). W Polsce wydaje się jeszcze czasami, że wystarczy zawalczyć lepszą funkcjonalnością, ale nie da się tego osiągnąć bez innowacji technologicznych.
- Jedni dostrzegą w Truemors to co opisałem we wstępnie - staczanie się web2.0 i eksploatowanie pewnych pomysłów aż do zniesmaczenia. Drudzy, je się do nich zaliczam, widzą w tym kolejny etap ewolucji serwisów we2.0 i nie obchodzi mnie, że będzie to w tym momencie serwis z plotkami. Ja ich czytał nie będę więc nie mam pretensji do świata, że coś takiego istnieje.
A Ty co o tym sądzisz? Niestety nie możesz, jeszcze ;) zostawić komentarza głosowego. Męcz się z klawiaturą.

A no właśnie, męcz się klawiaturą.
Prawdziwe plotki
Powstaje nowy serwis wpisujący się w nurt web2.0 (na razie dostępny w prywatnych beta testach). Truemors to gra słów true oraz rumor czyli prawdziwe plotki. Plotkę można dodać wysyłając emaila, wpisując ją po prostu na stronie lub… można…
ciekawe ciekawe…..
ciekawe bo wychodzi od pana ktorego bym nigdy o taki target nie posadzal…. ale fakt masy sa atrakcyjne (prawie) w kazdym wzgledzie
z tymi nowinkami ulatwiajacymi dostep, korzystanie to nie jest tak jak nam sie wydaje tzn ze sa potrzebne i korzystanie z nich jest wrecz oczywiste, niezbedne…jak wynika z przeroznych badan sukces serwisu nie zalezy az tak bardzo od ponadobowiazkowej funkcjonalnosci oraz interfejsu… fakt na pewno wplywa na uwielbienie przez konkretne grupy ale w sensie ilosciowym nie ma wielkich rozbieznosci…..
mysle ze tutaj chodzi bardziej o aspekt promocyjny “I serwis spolecznosciowy z funkcjonalnoscia voice2www” cos trzeba w tych press releasach pisac :) mysle ze moze 1-2% skorzysta z takiej funkcji i to raczej na zasadzie aby sprawdzic czy to dziala…..
BTW: podoba mi sie info ze strony SpinBox - Please note: All converted messages are moderated before being posted.
…… czyli siedzi sztab osob i “przetwarza” voice@www :)
ciekawe jest to ze powstaja serwisy z coraz bardziej oczywista ideą…
@adam - co do nowinek ułatwiających dostęp…
Moim zdaniem grupą docelową nie są ludzie dobrze wyedukowani w technicznych (komputerowych, internetowych) sprawach - oni mają digga - tylko przeciętny Smith, dla którego łatwiej jest zadzwonić czy wysłać maila, dlatego takie rozwiązanie to strzał w dziesiątkę. Mogę jednak oczywiście się mylić.